łyżki obozowe

12909449_1257120797636403_1545375293521627038_oKrótka – jak dotąd – historia moich łyżek zaczęła się 28 marca 2016, jest to o tyle istotny szczegół, że był poniedziałek po Wielkiej Nocy. Pomysł świąteczny był taki, aby rozpalić ognisko, najeść boczku i złapać trochę słońca. Czas był leniwy, przeszło kilku spacerowiczów, dostaliśmy gratisowe „piwerko” od Pana Wojciecha M.
Mateusz – współobozowicz, człowiek lasu – wyciosał siekierą bardzo sprytną deseczkę zapytany o przeznaczenie owej zdradził że będzie łyżką. Niestety jego początkowy zapał zgasł i dane mi było ją dokończyć nożem „do warzyw” i żarem z ogniska.
W środę miałem już własnoręcznie wykonany nóż do łyżek i zacząłem rzeźbić kolejne. Użyłem również  lepszego materiału: połamanego krzesła. Efekty krótkiej jak dotąd przygody zamieszczam poniżej: